„Dorastałam w Sandur, a w wieku 16 lat przeprowadziłam się
do Tórshavn” – pisze Sara. „Moje najlepsze wspomnienia z Sandur to nocne wypady
na plażę z młodzieżą oraz grindaboð, kiedy dyrektor szkoły wpadał nam do klasy,
krzyczał "GRINDABOÐ" i wszyscy zaczynali biec z całej siły.


Sandur,
fotografie © Anfinn Frederiksen
Przez dwa lata trenowałam rógving czyli wioślarstwo w klubie Argja Róðrarfelag. Byłam jedną z kobiet w łodzi
pięcioosobowej. Zaczynałyśmy trenować w październiku, najpierw na maszynach w
budynku klubowym, do tego dochodziło podnoszenie ciężarów, mniej więcej 2-3
razy w tygodniu po 2 godziny – i tak przez całą zimę. Potem liczba treningów
wzrastała do pięciu tygodniowo. W kwietniu wypływałyśmy łódką na Atlantyk.
Zawody zaczynały się w czerwcu i tak aż do Ólavsøki. Wszystkie dziewczyny, z którymi trenowałam,
pracowały albo chodziły do szkoły, czasem jedno i drugie. Musiałyśmy też same
organizować pieniądze i sponsorów dla klubu. Klub to było coś więcej niż tylko
miejsce treningów, spędzałyśmy tam tyle czasu, że wiedziałyśmy o sobie
wszystko. Często w naszym budynku klubowym, który mieści się w porcie w Argir,
organizowane były zabawy i różnego rodzaju spotkania, także z naszym udziałem”.